środa, 6 czerwca 2018

LANCKORONA - " WSI SPOKOJNA, WSI WESOŁA"

Lanckoronę upodobały sobie anioły. Można było spotkać je wszędzie: na płotach i ścianach budynków, przycupnięte w trawie, leniwie rozciągnięte na parapetach, śpiące w ogródkach. Tam czas zatrzymał się, a anioły dbają o to, aby tak pozostało na zawsze.

poniedziałek, 28 maja 2018

MOJE SAMODZIELNIE WYKONANE SUSHI

Po raz pierwszy wybrałam się do sushi baru zaraz po rozpoczęciu studiów. Wyciągnęła mnie tam koleżanka – zagorzała fanka komiksów manga wszystkiego co japońskie.

wtorek, 15 maja 2018

CERVIA - MIASTO SOLĄ STOJĄCE

To będzie historia miasta, które dwa razy powstało ruszyło z posad, aby zmienić swoje położenie. To będzie historia miasta wyrosłego z soli. Zapraszam Was na lekki spacer ulicami Cervi położonej nad adriatyckim wybrzeżem.

wtorek, 24 kwietnia 2018

PUEBLOS BLANCOS, CZYLI BIAŁE MIASTECZKA ANDALUZJI + JASKINIA


Andaluzja urzekła mnie od pierwszego spojrzenia. Uwielbiam ten region za lekką atmosferę sjesty unoszącą się w powietrzu, sangrię pitą na plaży, pełne ognia flamenco i górskie widoki. Do tej listy śmiało mogę dodać jeszcze pueblos blancos, czyli białe miasteczka, które udało mi się zobaczyć podczas drugiej wizyty w tym hiszpańskim regionie.

środa, 7 marca 2018

DLACZEGO UWIELBIAM INDYJSKĄ KUCHNIĘ? 6 POWODÓW

Indie to istny kulinarny raj. Tam intensywne zapachy przypraw mieszają się z wonią gotowanych i smażonych wprost na ulicy potraw. Bo musicie wiedzieć, że zjeść można właściwie wszędzie. W restauracji, małej budce, przydrożnym barze czy obwoźnym straganie. Najlepiej jednak smakuje to co kupione na ulicy.

piątek, 19 stycznia 2018

O ZACHŁANNYCH MAŁPACH I JASKINIACH W ELLORZE


Aurangabad to miasto-olbrzym położone na wyżynie Dekan. Dotarłam do niego autobusem wprost z Ajanty. Zapamiętałam ogromny uliczny harmider, mrowie pasażerów krążących po dworcu, unoszący się w powietrzu pył i nagromadzenie meczetów. Na szczęście ten ośrodek był tylko krótkim przystankiem w mojej podróży.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

MOJE PODRÓŻNICZE PODSUMOWANIE 2017 ROKU

Schyłek roku ma dla mnie zawsze oblicze staroitalskiego boga Janusa o dwóch twarzach. Oto wspominam jeszcze stary rok, który już chowa się za lekką przesłoną, a jednocześnie snuję plany na nadchodzące miesiące. To, co bezpowrotnie uchodzi skłania do refleksji. Zapraszam na moje podróżnicze podsumowanie 2017 roku.