czwartek, 15 czerwca 2017

NIEDZIELNE SPACERY PO OGRODZIE BOTANICZNYM

W niektórych miastach, zwykle gdzieś w centrum, można odnaleźć prawdziwe zielone oazy wypełnione egzotycznymi roślinami. Zza ogrodzenia kuszą kolorowe rabaty i strzeliste drzewa. W Krakowie takim miejscem jest Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego.

sobota, 27 maja 2017

O TYM JAK PODJĘŁAM WYZWANIE, CZYLI CZERWIEC W RUCHU


W szkole nigdy nie przepadałam za lekcjami wychowania fizycznego. Nie lubiłam biegania na czas, rzucania piłką lekarską, gier zespołowych. Zwykle nie trafiałam do kosza, byłam ostatnia na mecie i tym sposobem bardzo słabo wypadałam we wszelkich statystykach.

wtorek, 16 maja 2017

RUM PRZEZ CAŁY DZIEŃ Z KRÓTKĄ LEKCJĄ HISTORII W TLE


Na Kubie rum kupicie właściwie wszędzie. W sklepie z pamiątkami, restauracji, ulicznej budce, na stacji benzynowej. Miałam wrażenie, że był powszechniejszy niż wiele produktów spożywczych. I nic dziwnego, gdyż właśnie ten trunek jest dobrem narodowym Kuby i mocno kojarzy się z Karaibami oraz oczywiście piratami :)

poniedziałek, 1 maja 2017

SPACER LEKKO ZAKRAPIANY RUMEM, CZYLI WOLNYM KROKIEM PRZEZ HAWANĘ


Moja wielka kubańska przygoda powoli zmierzała ku końcowi. W styczniowym słońcu, jeszcze w Cienfuegos, wyruszyłam na stację autobusową Vizaul. I tutaj spotkała mnie przykra niespodzianka.

czwartek, 13 kwietnia 2017

CIENFUEGOS – PARYSKI KLEJNOT W KUBAŃSKIEJ KORONIE


Kubańskie miasta potrafiły mnie zaskakiwać. Zdumiewały swoją różnorodnością i dużą zdolnością do metamorfozy. Niektóre z nich urzekały kolorowymi fasadami kamienic oraz konnymi zaprzęgami.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

TRINIDAD - KOLONIALNY UROK I SZALEŃSTWO KOLORÓW


Po dwóch dniach spędzonych w malowniczej dolinie Viñales i ze świeżymi wspomnieniami z mojej pierwszej konnej przejażdżki, ruszyłam na wschód wyspy do tajemniczego Trinidadu.

wtorek, 21 marca 2017

KONNO PRZEZ DOLINĘ VIÑALES


O poranku zostawiłam za sobą podniszczone kamienice Hawany i wyruszyłam w poszukiwanie doznań przyrodniczych. Zaraz po opuszczeniu gwarnej stolicy, krajobraz zupełnie się zmienił. Ulicami ciągnęły stare ciężarówki przewożące na przyczepach ludzi, konne zaprzęgi, a nawet woły, które człapały z wolna.